W ostatnich latach istotnie zwiększyła się liczba osób zgłaszających się do gabinetów dermatologicznych i kosmetycznych z problemem wrażliwości skóry. Pacjenci, którzy dotychczas nie mieli najmniejszych objawów, zauważają pojawiający się brak tolerancji na szereg detergentów, środków myjących i kosmetyków pielęgnacyjnych. Taka swoista nadreaktywność objawia się powracającym zaczerwienieniem, łuszczeniem, pieczeniem oraz silnym świądem i nie dotyczy jedynie skóry okolicy twarzy.
Problem powstaje najczęściej w wyniku nieprawidłowego funkcjonowania zewnętrznych warstw skóry, głównie zaburzeń w obrębie tzw. płaszcza hydrolipidowego, którego zadaniem jest hamowanie nadmiernego odparowywania wody z naskórka oraz ochrona przed wnikaniem czynników zewnętrznych w głąb skóry. Skóra staje się przesuszona i traci zdolność ochrony, co prowadzi do powstania stanów zapalnych.
W praktyce problem nadmiernej reaktywności spotykany jest w przypadku każdego typu skóry, ale ogromną większość stanowią pacjenci borykający się z towarzyszącą jej alergią, wypryskiem kontaktowym oraz dużą kruchością naczyń krwionośnych. W jej definiowaniu opieramy się zazwyczaj na dłuższej obserwacji, ponieważ podrażnienie pojawia się bardzo często w wyniku nałożenia się kilku czynników i znalezienie wspólnego mianownika dla wszystkich reakcji jest praktycznie niemożliwe.
Jeśli zatem mamy przykre doświadczenia w tym temacie, ważne będzie abyśmy na co dzień zaprzyjaźniły się z przymiotnikiem „optymalny”, ponieważ skóra wrażliwa lubi spokój i nie służą znaczne różnice temperatur, zbytnia suchość powietrza wynikająca z stosowania klimatyzacji i centralnego ogrzewania, nadmierne emocje czy też duża ilość alkoholu i ostrych przypraw prowadząca do dalszego rozszerzenia naczyń krwionośnych i zaostrzenia stanu zapalnego. W codziennej pielęgnacji natomiast ważne jest abyśmy:
Ponieważ w skórze wrażliwej dochodzi do nadmiernej utraty wody, ważne jest, by zapewnić jej optymalne nawilżenie. Osiągniemy to przez stosowanie na co dzień kosmetyków myjących oraz pielęgnacyjnych z emolientami. Są to najczęściej pochodne mocznika i gliceryny oraz niektóre substancje naturalne jak wazelina i lanolina. Stosowane są bardzo powszechnie i pomagają odbudować uszkodzony płaszcz hydrolipidowy skóry. Tworzą warstwę ochronną, która nie pozwala na wniknięcie szkodliwych substancji z otoczenia i utrzymują stałe nawilżenie.
W pozbyciu się problemu najważniejsza będzie jak zawsze konsekwencja. Włączenie kilku zasad pielęgnacji oraz unikanie czynników zaostrzających objawy stanowić będzie klucz do sukcesu. Obserwujmy zatem swoje reakcje i nie zrażajmy się niepowodzeniami, bo w tym temacie naprawdę nie mamy nic do stracenia, a zyskać możemy tak bardzo upragniony spokój.
Anna Beik, Kosmetolog, Harmony Live Spa
http://www.harmony-live-spa.pl