Sama słodycz…
Poprzednim razem, odnosząc się do przyzwyczajeń i zachowań negatywnie wpływających na stan naszej skóry, wspomniałam między innymi o przejadaniu się. I jakkolwiek samo jedzenie, zwłaszcza z gamy produktów ogólnie uznanych za zdrowe skórze oczywiście nie zaszkodzi, tak konsekwencje nadmiernego jedzenia, a wśród nich najczęstsze – otyłość i cukrzyca, bezpośrednio wpłyną na jej wygląd.
Skóra dla naszego organizmu jest takim samym organem jak nerki czy wątroba i żeby prawidłowo funkcjonować potrzebuje odpowiedniego traktowania. I dzisiaj nie chcę pisać o estetyce, a o zdrowiu.
Powtórzę jeszcze raz to co pisałam we wcześniejszych tekstach: jesteśmy tym co jemy i żaden markowy krem nie naprawi naszych błędów żywieniowych, a obie choroby wiążą się bezpośrednio z naszą dietą. A dlaczego tak bałaganią?
Jeśli chodzi o otyłość to wiele z utrapień jest analogicznych z tymi wymienionymi w artykule „Problem większej wagi” opisującym bolączki kobiet ciężarnych, ale tak jak w przypadku ciąży problem przy pomocy cudu narodzin rozwiązuje za nas średnio po 9 miesiącach natura tak w przypadku otyłości wszystko w naszych rękach i albo coś z tym zrobimy albo nie. Nie ma zmiłuj! W innym przypadku możemy już zacząć ronić łzę na myśl o kolejnych rozstępach, odparzeniach, odciskach, modzelach… i CELLULICIE!!! I czego by nie napisać to prawda jest jedna – trzeba schudnąć i kropka, więc zainteresowanych odsyłam do zakładki Dieta… i łączę się w bólu.
Niestety z cukrzycą sprawa jest jeszcze trudniejsza. W ogólnej systematyce choroby wyróżniamy jej dwa typy. O ile na tą typu drugiego potrafimy sobie właśnie nieprawidłową dietą zapracować, o tyle cukrzycę typu pierwszego „dostajemy” w pakiecie z genami i żadna to sprawiedliwość. Na oba typy choruje około 5% populacji, ale ogromna większość to cukrzycy typu II, więc ci, którzy bez mała pół życia potrafią ciężko na swoją chorobę pracować. Co im grozi? Bezpośrednio uszkodzenie naczyń krwionośnych i nerwów. A jakie to ma znaczenie dla naszego wyglądu?
Uszkodzenie naczyń spowoduje nieprawidłowe odżywienie tkanek, w pierwszej kolejności tych najbardziej oddalonych od serca, czyli w praktyce dłoni i stóp. Skóra stanie się cienka i szara, a paznokcie pogrubiałe i pożółkłe. Zwiększy się również ryzyko trudnych do wyleczenia infekcji skóry i paznokci, ponieważ cukier krążący we krwi stanie się idealną pożywką dla wszelkich drobnoustrojów, a przeciwciała będą miały przez uszkodzone naczynia utrudniony dostęp.
Uszkodzenie nerwów natomiast wywoła zaburzenie czucia. Wiąże się ono z głównym problemem z jakim spotykają się kosmetolodzy i dermatolodzy u osób dotkniętych cukrzycą – stopa cukrzycową. Problem jest niebagatelny, bo w wielu przypadkach kończy się amputacja!!! Wynika z powiązania obu przyczyn. Osoba z zaburzonym czuciem w stopie nie wyczuwa dyskomfortu związanego z urazem stopy i obrazując, potrafi na przykład cały dzień chodzić z kamieniem w bucie. Gdy dojdzie już do urazu to droga do zakażenia jest bardzo krótka, a leczenie koszmarnie trudne. Co więc robić?
Być może ten kto żyje z cukrzycą powie, że nie taki diabeł straszny, ale straszyć trzeba, bo obie choroby są najczęściej wynikiem naszych zaniedbań, a skutki ich bywają opłakane. Jedna choroba niejednokrotnie wynika z drugiej, a ich efekty widoczne gołym okiem nie poprawią nam niestety samopoczucia, więc nie męczmy się i zróbmy coś z tym!
Anna Beik, Kosmetolog, Harmony Live Spa
http://www.harmony-live-spa.pl